czwartek, 6 lutego 2014

002. „Szewc z Lichtenrade" Andrzej Pilipiuk.


                                                             Autor: Pilipiuk Andrzej
Tytuł: „Szewc z Lichtenrade”
Wydanie polskie: 2012
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Fabryka Słów

  

   Jestem świeżo po przeczytaniu "Szewca z Lichtenrade" Andrzeja Pilipiuka, więc żeby nie marnować czasu, którego i tak mam troszeczkę, co nieco Wam o niej opowiem.

   Książka ta to zbiór dziesięciu opowiadań jednego z moich ulubionych polskich pisarzy, i chyba jedynego, jakiego czytam. Z jego książkami zetknęłam się już w gimnazjum, kiedy to przeczytałam Kroniki J. Wędrowycza. Już wtedy mnie oczarował styl jego pisania i to, w jaki sposób zabiera czytelnika to światów, jakie stworzył. Dokładnie tak samo dzieje się w tej książce. Każde opowiadanie to oddzielna historia innego bohatera, których można było poznać w innych jego opowiadaniach. Jeśli jest to pierwsza książka, którą czytasz tego autora to nic, bohaterowi są tu ważni, ale nie najważniejsi, nic nie szkodzi na przeszkodzie do poznania ich właśnie w tym momencie i tej książce. Pierwszym opowiadaniem jest Wunderwaffe, które jest mi już znane a ostatnie to właśnie opowiadanie o tytułowym Szewcu z Lichtenrade. Czytając te opowiadania każdemu może do gustu przypaść inny bohater i inna historia. Mnie z dziesięciu opowiadań do gustu najbardziej przypadły dwa opowiadania, a mianowicie Sekrety Wysypy Niedźwiedziej oraz "Yeti ciągną na zachód". Nie wiem czy to jakiś fetysz, ale w książkach Pilipiuka najbardziej urzeczona jestem zawsze bohaterami, którzy mają ponad pięćdziesiąt lat, z którym spotykamy się w Sekrecie Niedźwiedziej Wyspy plus do tego Rosjanie! Oh, uwielbiam jak o nich pisze. Muszę jednak to uwielbienie w tej książce oddać panu Robertowi Stromowi, zbieraczowi antyków, bezwartościowych rzeczy wg. jego przyszłej narzeczonej Marcie. W tej książce opowiadania z jego udziałem były najbardziej intrygujące i pochłaniałam je wręcz z prędkością światła. I jak już wspomniałam "Yeti ciągną na zachód" to najlepsze opowiadanie.

 Uwielbiam jego poczucie humoru. Uwielbiam to jak z nudnych - dla niektórych, nigdy nie przepadałam za historią - ciekawostek potrafi wyczarować tak wspaniałe i zabawne historie, dodajmy do tego odrobinkę fantastyki, świetnie wykreowane postacie i mamy przepis na świetną lekką książkę.

   Książka, która składa się z kilku opowiadań trudno jest ocenić, i jeszcze trudniej napisać jest coś, co zachęci wszystkich do sięgnięcia po nią. Wiem jedno w każdym opowiadaniu widać miłość autora do historii i zaskakujących zwrotów akcji czy zakończeń, a czy nie właśnie tego szukamy w książkach? Myślę, że tą książkę można śmiało potknąć pod nos nawet czytelnikowi, który stroni od fantastyki jak burak od cebuli i będzie nią zachwycony.

   Nie chcę zdradzać szczegółów kolejnych opowiadań, by nie popsuć Wam dobrej zabawy, jedyne, co pozostanie mi do powiedzenia to, że zachęcam Was do sięgnięcia po nią, jak i po wszystkie inne książki tego autora. Nie jest to jednak książka, która porwała mnie od pierwszej do ostatniej strony. Cenię Pilipiuka za lekkie pióro i świetnych bohaterów, jednak książka ta wpasowuje się gdzieś po środku jego twórczego geniuszu. Myślę, że przeczytałam dostatecznie dużo jego książek by móc to ocenić. Najlepsza jego książka, którą do tej pory wspominam po Kronikach o Jakubie, jest "Operacja dzień wskrzeszenia".

  A teraz czas na innego polskiego autora, Jacka Piekarę i jego "Alicję", idę czytać, a Wy się trzymajcie.
I nich moc książek będzie z Wami! 

środa, 5 lutego 2014

Co nowego w księgarniach? LUTY!


Dzień dobry! Mamy już LUTY. Ten miesiąc jak każdy obfituje w przeróżne nowinki wydawnicze. Jak każdy książkoholik mam swoje typy i chciałabym się nimi z Wami podzielić! Moim numerem jeden w lutym będzie trzecia część trylogii Suzanne Collins "Kosogłos", która już wyszła dawno temu, nie mniej dopiero teraz mogę sobie na nią pozwolić.



Cass Kiera - Rywalki 
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 5 lutego 2014

Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Selekcja jest szansą ich życia. To dzięki niej mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Selekcji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Americi Selekcja to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.
Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, America zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić…


Sixsmith Martin- Tajemnica Filomeny
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 18 lutego 2014

Irlandia, rok 1952. Nastoletnia Filomena Lee zachodzi w przypadkową ciążę, rodzina wysyła ją do klasztoru w miejscowości Roscrea, w hrabstwie Limerick, do miejsca gdzie zakonnice „opiekują się upadłymi kobietami”. Kiedy chłopiec, którego urodziła, kończy trzy lata, zostaje odebrany matce, „sprzedany” przez zakonnice do adopcji amerykańskiej rodzinie i wywieziony z Irlandii. Zmuszona do formalnego zrzeczenia się wszelkich praw do dziecka, nigdy więcej go nie zobaczyła, kolejne pięćdziesiąt lat spędziła na poszukiwaniach. Przez te wszystkie lata nie miała pojęcia, że i syn szukał jej przez całe swoje życie.
Michael – jak nazwali go przybrani rodzice – Hess wyrósł na jednego z najlepszych waszyngtońskich prawników. Zajmował wysokie stanowisko w strukturach Partii Republikańskiej za czasów administracji George’a Busha Seniora. Ale syn Filomeny miał pewną tajemnicę: był gejem. Waszyngton w latach osiemdziesiątych nie należał do miejsc gdzie można było otwarcie i z dumą mówić o swojej odmiennej orientacji seksualnej. Kiedy zachorował na AIDS, starał się to ukryć tak długo, jak to było możliwe. Wiedząc, że zostało mu niewiele czasu, powrócił do Irlandii, by błagać zakonnice o pomoc w odnalezieniu matki, którą pragnął zobaczyć przed śmiercią. Odmówiły.
„Tajemnica Filomeny” jest poruszającą opowieścią o matce i synu rozdzielonych przez bezduszne instytucje oraz morze urzędniczej hipokryzji po obu stronach Atlantyku. Martin Sixsmith w fascynujący sposób opisuje miłość i stratę, wywołując łzy wzruszenia, ale i uśmiech nadziei, ponieważ jest to historia także o przebaczeniu.



Essex Karen - Zakochany Dracula
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: luty 2014

Londyn, rok 1890. Mina Murray, typowa cnotliwa wiktoriańska heroina o różanych policzkach, staje się obiektem pożądania hrabiego Drakuli. Pięciu „obrońców” rusza jej na ratunek, żeby wyrwać ją ze szponów wampira. Taką wersję tej opowieści znamy. Teraz jednak odkrywamy historię spisaną piórem samej Miny, całkowicie odmienną, bo opowiedzianą z kobiecego punktu widzenia. W tej zuchwałej, porywającej powieści nagradzana autorka Karen Essex tchnęła nowe życie w postacie z Drakuli Brama Stokera i odkryła przed czytelnikiem przedziwne erotyczne podteksty oryginalnego dzieła.
Zakochany Drakula swobodnie naśladuje fabułę swojego klasycznego poprzednika, jednak na każdym zakręcie zbacza z wyznaczonej trasy. W rezultacie powstała mroczna, niesamowita i urzekająca opowieść o nieśmiertelnej miłości i opętaniu.







Simoni Marcello - Handlarz ksiąg przeklętych 
Wydawnictwo:Sonia Draga
Data premiery: 19 lutego 2014

Pełne przygód poszukiwania tajemniczego manuskryptu. Fascynująca podróż przez Włochy, Francję i Hiszpanię. Skomplikowane zagadki, tajemnicze wskazówki i osobliwe przesłania…

Środa Popielcowa 1205 roku. Ojciec Vivïen z Narbonne szykuje się do ucieczki, ścigany przez jeźdźców w dziwacznych maskach. Zakonnik posiada coś bardzo cennego, czego nie zamierza oddać swym prześladowcom. Po upływie trzynastu lat od tamtego dnia Ignacio z Toledo, kupiec handlujący relikwiami, otrzymuje od weneckiego szlachcica zadanie zdobycia niezwykle rzadkiej księgi, „Uter Ventorum”. Podobno ma ona moc przyzywania aniołów. Raz przywołane istoty nadprzyrodzone są skłonne wyjawić tajemnice potęg niebieskich. Szybko okazuje się, że nie tylko Ignacio poszukuje tajemniczego manuskryptu. W jego posiadanie chcą wejść podejrzani osobnicy, którzy nie zawahają się uciec do podstępu, a nawet do zbrodni.
Komu pierwszemu uda się odnaleźć księgę? Na jakie poświęcenia gotowi są ci, którzy pragną ją odnaleźć?




Helprin Mark - Zimowa opowieść
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 17 lutego 2014 

Jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej
Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę.
Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie. Niespodziewanie zastaje w domu córkę właścicieli, umierającą na gruźlicę Beverly Penn. Tak zaczyna się miłość, która odmieni jego los.
Potężne, niepojęte uczucie zaskakuje Petera, daje mu siłę i każe podjąć próbę zatrzymania czasu i przywrócenia przeszłości. Historia jego zmagań to jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.










Pewnie zauważyliście, że książki pochodzą z różnego gatunku. Mam swój ulubiony ale dlaczego ograniczać się tylko do niego? Mam nadzieję, że widzicie jakieś interesujące pozycje dla siebie. Szczerze powiedziawszy najbardziej zaintrygowana jestem "Zimową opowieścią" M. Helprina, koniecznie muszą ją przeczytać.

 Niech moc książek będzie z Wami!

piątek, 31 stycznia 2014

001. „Romantyczne kłamstwa" Adele Parks.



Autor: Parks Adele
Tytuł: „Romantyczne kłamstwa”
Wydanie polskie: 2011
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Sonia Draga

    

Przeczytałam ją w niecałe 8 godzin! Nic wielkiego, naprawdę. Mój rekord to 5 godzin, bodajże któraś część "Zmierzchu", ah! Te czasy gimnazjalne, kiedy nie martwiło się pracami domowymi na następny dzień. W każdym razie, siedzę w pracy, popijam jakieś Gripexy - nie, nie, nie to nie reklama, chyba, że choroby - i marzę o ciepłym kocyku (może być elektryczny :D), dobrej książce i nie martwieniu się, taki miły odpoczynek. I postanowiłam, że najwyższy czas wreszcie coś napisać! Miała być recenzja Mastertona, ale książka była tak kiepska, prócz ostatnich 100 stron, że naprawdę nie chcę zaczynać pisania od negatywnych ocen! Nie chcę wyjść na okrutnicę, ale spodziewałam się zdecydowanie czegoś lepszego, o. W ciągu tych 22 dni przeczytałam 4 książki, o nich też planuje napisać.

     Jedną z tych 4 książek była właśnie powieść "Romantyczne kłamstwa" Adele Parks, wybrana w bibliotece pod wpływem impulsu. Chyba potrzebowałam jakiegoś romansidła i się nie zawiodłam. Każda z Nas marzy o księciu z bajki, być jak Kopciuszek, czy inna Disney'owska księżniczka - Bella i jej biblioteka! Marzy o wymarzonym ślubie, białej sukni, wystawnym niemal królewskim weselu. A potem o wielkim domu, dzieciach i wieczorach spędzonych w rodzinnym gronie przy tlącym się kominku, czyż nie? Sielanka. Co zrobić, jeśli wymarzony ojciec Twoich dzieci sam zachowuje się jeszcze jak dziecko mimo przekroczenia trzydziestu lat? Co zrobić, kiedy lęki związane biorą górę nad rozsądkiem? "Romantyczne kłamstwa" to opowieść o florystce, która mieszka w Clapham wraz ze swoją przyjaciółka Jess i partnerem Adamem. Fern trzydziestoletnia kobieta, zmaga się dokładnie z takimi marzeniami i lękami. Strach przed  przyszłością dokładnie taką samą jak teraźniejszość paraliżuje ją tak bardzo, że stawia ultimatum Adamowi - albo oświadczy się jej w dzień urodzin albo odchodzi. Czy to była słuszna decyzja i czy Adam spełni żądania ukochanej? Dzień urodzin to moment wielkich nadziei i oczekiwania. Fern zamiast wymarzonego pierścionka dostaje bilety na koncert ulubionego artysty. Bohaterka znudzona i zdenerwowana brakiem zainteresowania ze strony partnera, wybiera się na niezobowiązującą przechadzkę po słynnym Wembley'u. Jak to się mówi ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale czy na pewno w tym wypadku jest to piekło? Okazuje się, że przypadkowo spotyka swojego idola i niewinna rozmowa przeradza się w coś, czego sama Fern nie do końca jest w stanie pojąć. Los lubi sobie kpić i zabawiać się niewinnymi ludźmi. Tym razem padło na florystkę z Clapham, los postanowił zrobić jej niespodziankę i spełnić jej marzenia. Desperacja i chęć osiągnięcia celu zaślepiają i koloryzują rzeczywistość. Rozmowa, flirt, oświadczyny, ślub, wszystko, czego pragnęła Fern spełniło się, ale czy będzie z tym szczęśliwa? Czy życie u boku jednego z najsławniejszych piosenkarzy Europy jest właśnie tym, o czym marzyła? Czy prawdziwa miłość może tak po prostu wyparować, robiąc miejsce zupełnie nowej? Czy będzie żałować pochopnych decyzji i swojej niecierpliwości?

     Jest to historia, jakich wiele, jest banalna, prosta i przewidywalna. Ale czy nie tego potrzeba Nam kobietom od czasu do czasu, gdy za oknem zimowa aura? Oderwania od rzeczywistość i poszybowania wraz z marzeniami gdzieś, gdzie tylko może zaprowadzić Nas nasza wyobraźnia. I właśnie to daje ta książka. I zapewne każde inne romansidło. Szczerze? Czytało się przyjemnie, czasami zbyt długie opisy zniechęcały, ale na wielu stronach uśmiech sam się cisnął na usta. Bajki o Kopciuszku, w moim przypadku Bella, jest to coś, po co lubię od czasu do czasu sięgnąć by rozładować emocje i uczucie psychicznego zmęczenia. To książki po to by się dobrze bawić i z przyjemnością spędziłam te kilka godzin na lekturze. Zapewne nie jest moja ostatnia książka tego typu, ale cóż zrobić ja też jestem dziewczyną z marzeniami!